Przejdź do treści

Due diligence nieruchomości w Portugalii – przewodnik

Opublikowano: Zaktualizowano: 15 min czytania
4,5/5 (15 ocen)
Due diligence nieruchomości w Portugalii – przewodnik

Nieruchomość wygląda absolutnie idealnie. Ma piękny widok na ocean, cena mieści się w Twoim budżecie, a sprzedający aż rwie się do transakcji. Podpisujesz papiery, przelewasz pieniądze… i po trzech miesiącach z przerażeniem odkrywasz, że ten uroczy dobudowany taras nigdy nie miał pozwolenia. Gmina każe go rozebrać, a bank na domiar złego odmawia refinansowania.

Brzmi jak scenariusz z taniego horroru? Niestety, w Portugalii to całkiem realne ryzyko, zwłaszcza od 2024 roku.

Due diligence to sprawdzenie sześciu dokumentów, które razem mówią, czy nieruchomość jest tym, za co się podaje: Certidão do Registo Predial, Caderneta Predial, Licença de Utilização, Ficha Técnica de Habitação, certyfikat energetyczny i plan zagospodarowania gminy (PDM). Cały proces zajmuje zwykle od 2 do 8 tygodni i kosztuje 2 000–5 000 EUR u advogado albo mniej u solicitadora. Od 2024 roku, po wejściu Simplex Urbanístico, notariusz nie sprawdza za Ciebie żadnego z nich.

W tym przewodniku dowiesz się:

  • jakie dokumenty musisz sprawdzić, zanim kupisz nieruchomość w Portugalii,
  • dlaczego zeszłoroczne prawo (Simplex Urbanístico) zrzuciło całą odpowiedzialność prosto na Twoje barki,
  • na jakie pułapki prawne, budowlane i środowiskowe warto uważać,
  • kto powinien wziąć na siebie żmudne sprawdzanie papierów i ile to kosztuje,
  • jak wygląda cały proces due diligence krok po kroku – od pierwszego wejrzenia w dokumenty aż po ostateczną decyzję.

TL;DR – W skrócie

Gdyby czytać tylko jedną sekcję, to tę:

  • Dokumenty są rozproszone. W Portugalii nie ma jednego, super-systemu ksiąg wieczystych. Musisz poskładać obraz z trzech różnych urzędów, a ich dane często się nie pokrywają.
  • Odpowiadasz za błędy z przeszłości. Cudze długi we wspólnocie mieszkaniowej (condomínio) i zaległe podatki łatwo mogą stać się Twoim problemem, jeśli nie wezwiesz do ich spłaty na czas.
  • Nowe przepisy z 2024 roku zwiększają ryzyko. Notariusz nie sprawdza już, czy dom ma pozwolenie na użytkowanie (Licença de Utilização). Sam musisz o to zadbać – w przeciwnym razie bank może odmówić Ci kredytu.
  • Nielegalne dobudówki to tu norma. Koniecznie porównaj metraż w papierach z rzeczywistością, by nie kupić samowoli budowlanej.
  • Remont kasuje zwolnienia. Stary dom bywa zwolniony z licencji użytkowania i z karty technicznej – ale przebudowa cofa oba zwolnienia. „Dom jest z 1930 roku” nie kończy tematu dokumentów.
  • Prawnik to podstawa. Nie licz na notariusza ani ubezpieczenie tytułu (bo go w Portugalii nie ma). Zatrudnij niezależnego advogado.

Dlaczego w Portugalii nie wystarczy jeden rejestr

W Polsce to proste: wchodzisz na stronę elektronicznej księgi wieczystej, wpisujesz numer i masz wszystko jak na dłoni – od właściciela po obciążenia i hipoteki. Wszystko w jednym miejscu.

W Portugalii musisz przygotować się na bardziej rozproszony proces. Informacje o nieruchomości są rozsiane po kilku niezależnych rejestrach. Musisz zajrzeć do Conservatória do Registo Predial (rejestr gruntów), Autoridade Tributária (urząd skarbowy), zapytać Câmara Municipal (urząd gminy o pozwolenia) i porozmawiać ze wspólnotą mieszkaniową.

Największy problem? Te systemy wcale się ze sobą nie synchronizują. Dom może być idealnie zarejestrowany w skarbówce (państwo bardzo chętnie pobierze od Ciebie podatki), ale jednocześnie mieć ogromne braki w rejestrze gruntów lub w ogóle nie posiadać pozwolenia gminy. To na Tobie i Twoim prawniku spoczywa zadanie bycia detektywem, który połączy te kropki.

Zmiany z 2024 roku – jesteś zdany na siebie

Od stycznia 2024 roku sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej napięta. Rząd wprowadził pakiet Simplex Urbanístico. Z założenia miał on ułatwić budowanie, ale przy okazji rzucił kłody pod nogi kupującym.

Co to oznacza w praktyce? Notariusz nie musi już sprawdzać pozwolenia na użytkowanie (Licença de Utilização) ani karty technicznej (Ficha Técnica de Habitação) przed podpisaniem aktu. Możesz dzisiaj kupić dom z całą masą nielegalnych przybudówek i notariusz nawet nie mrugnie okiem. Prawo po prostu już od niego tego nie wymaga.

💡 Wskazówka: Choć notariusz machnie ręką na brak pozwolenia na użytkowanie, banki przy kredycie hipotecznym – już nie. Dostawcy prądu czy wody również mogą odmówić podłączenia licznika. Nawet jeśli akt notarialny przejdzie gładko, to z problemem zostaniesz Ty.

Jeśli myślisz, że to rzadkość – dane mówią co innego. Niedawne kontrole Generalnego Inspektoratu ds. Środowiska (IGAMAOT) przeprowadzone na ponad 1300 inwestycjach w 59 gminach pokazały błędy w 94% przypadków. W Portugalii samowola budowlana to po prostu część lokalnego kolorytu.

Kolorowe kamienice na lizbońskiej uliczce z brukowaną nawierzchnią – Ponte 25 de Abril w tle

Sześć dokumentów, na które musisz spojrzeć

Dobre due diligence opiera się na analizie dokumentów. Każdy z nich rzuca światło na inny obszar: prawny, techniczny czy podatkowy. Pominiesz jeden z nich – podejmujesz ryzyko, którego później gorzko pożałujesz.

1. Certidão do Registo Predial – kto tu rządzi i co wisi w powietrzu

To absolutny fundament, portugalski odpowiednik księgi wieczystej. Wydaje go rejestr gruntów (Conservatória do Registo Predial). Co w nim znajdziesz?

  • Kto jest prawowitym właścicielem (lub właścicielami – pamiętaj, że wszyscy muszą wyrazić zgodę na sprzedaż).
  • Ewentualne hipoteki (czasem takie sprzed 30 lat, o których ktoś zapomniał).
  • Zastawy, prawa osób trzecich i służebności.
  • Informacje o ewentualnych sporach sądowych toczących się wokół nieruchomości.

Możesz to załatwić bez wychodzenia z domu przez Predial Online za jedyne 15 EUR. Dokument jest ważny pół roku i, co świetne, w wersji online odświeża się sam z siebie. Jeśli w międzyczasie pojawi się nowy dług, zobaczysz go od razu.

2. Caderneta Predial – prawda o podatkach i metrach

To wypis z ewidencji podatkowej. Znajdziesz w nim informacje o klasyfikacji nieruchomości, jej metrażu, liczbie pomieszczeń oraz jej wartości podatkowej (VPT).

Dlaczego ten dokument potrafi uratować portfel? Bo to świetny „wykrywacz kłamstw”. Urząd skarbowy często wierzy właścicielom na słowo. Jeśli Caderneta pokazuje 80 m², a uroczy domek ma ewidentnie 120 m², to te dodatkowe 40 metrów najpewniej powstało „na dziko”. Caderneta określa także to, jaki zapłacisz podatek IMT przy zakupie oraz doroczny podatek IMI.

Praktyczny odruch, który warto mieć: poproś prawnika o zestawienie metrażu z trzech miejsc naraz – Caderneta Predial, rejestru gruntów i samego ogłoszenia. Jeśli różnica przekracza 5%, prawie na pewno ktoś majstrował z dobudówką. A to oznacza problemy z kredytem hipotecznym, ubezpieczeniem czy późniejszą odsprzedażą.

Rozbieżność potrafi wyjść na jaw jeszcze przed dokumentami – już w samym ogłoszeniu. Kiedy porządkowaliśmy katalog 85 ofert jednego portugalskiego agenta, sześciu z nich nie opublikowaliśmy u siebie w ogóle: w czterech powierzchnia domu przeczyła sama sobie, w dwóch nie zgadzała się lokalizacja. W ofercie za 975 000 EUR metrażu domu nie było nigdzie – 680 m² z opisu okazało się powierzchnią działki. W innej 580 m² zabudowy stało na działce 232 m², przy domu, który własne ogłoszenie nazywało parterowym.

3. Licença de Utilização – pozwolenie, by móc mieszkać

Ten dokument od gminy potwierdza, że dom jest bezpieczny, spełnia normy i w ogóle nadaje się do zamieszkania.

Istnieje jeden wyjątek, ale ma haczyk. Budynki postawione przed 7 sierpnia 1951 roku – czyli przed wejściem w życie RGEU – są zwolnione z obowiązku posiadania licencji. Potrzebujesz na to zaświadczenia z urzędu gminy; samo powołanie się na wiek domu nie wystarczy.

Haczyk: zwolnienie przepada, jeśli budynek był przebudowywany, rozbudowywany albo istotnie zmieniany. A to znaczy, że stary dom z dobudówką z lat 90. – dokładnie ten przypadek, o którym mówi cały ten artykuł – licencji jednak potrzebuje. „Dom jest z 1930 roku” nie jest odpowiedzią na pytanie o licencję, dopóki nie wiesz, co się z nim działo przez ostatnie sto lat.

Pamiętaj: nieważne, że nowe przepisy zwolniły notariuszy z pytania o ten kwit. Banki i rynek nadal będą go od Ciebie wymagać. Dla własnego spokoju potraktuj tę licencję jako absolutny wymóg.

4. Ficha Técnica de Habitação – pełna karta zdrowia domu

To szczegółowy raport z informacjami, jakich użyto materiałów, kto kładł instalacje i robił izolację. Niezbędna rzecz przy dochodzeniu praw z tytułu gwarancji od dewelopera.

Wymagana jest dla budynków wybudowanych albo przebudowanych, rozbudowanych lub zmienionych po 30 marca 2004 roku – to data wejścia w życie Decreto-Lei n.º 68/2004. Zwolnione są budynki sprzed RGEU (1951) oraz te, które do 30 marca 2004 roku miały już licencję użytkowania albo złożony wniosek o nią.

Zwróć uwagę na powtarzający się schemat: remont potrafi wciągnąć stary budynek z powrotem pod nowe obowiązki. Tak działa zwolnienie sprzed 1951 roku i tak samo działa Ficha Técnica. Jeśli dom pochodzi z lat 60., ale ktoś go rozbudował w 2010 roku – kartę powinien mieć. Jej brak jest wtedy sygnałem, że przebudowa nigdy nie przeszła przez urząd.

5. Certyfikat energetyczny

To wymóg prawny przy każdej transakcji (skala od A+ do F). Z dokumentu dowiesz się nie tylko, jak szczelny jest dom, ale znajdziesz też podpowiedzi, co poprawić (np. zmienić okna, docieplić dach, zamontować solary).

I tu rzecz, którą większość kupujących przegapia: przy każdym zaleceniu certyfikat podaje szacowany koszt inwestycji, przewidywaną roczną oszczędność na rachunku oraz klasę, którą osiągniesz po jego wykonaniu. Nie musisz więc niczego szacować – masz to policzone w dokumencie, który sprzedający i tak ma obowiązek Ci dostarczyć.

Traktuj tę stronę jak kartę przetargową. Jeśli certyfikat mówi, że dojście do przyzwoitej klasy C wymaga wymiany okien za konkretną kwotę, to jest to kwota, o którą rozmawiasz przy cenie – a argument pochodzi z papieru drugiej strony, nie z Twojego przekonania.

6. PDM i strefy ochronne – czyli co Ci wolno, a czego nie

Plano Diretor Municipal (PDM) to gminny plan zagospodarowania przestrzennego. Wytycza jasne zasady gry – np. jak wysoko możesz budować. Ale prawdziwe miny czekają na Ciebie w strefach ochronnych:

  • REN (Reserva Ecológica Nacional) – chroni przyrodę: wybrzeża, wydmy, klify. Nawet najdrobniejsze prace budowlane wymagają tu walki o zgodę. Rozbudowa to często mrzonka.
  • RAN (Reserva Agrícola Nacional) – chroni cenne grunty rolne. Zmiana z ziemi rolnej na budowlaną w takiej strefie to droga przez mękę.

Przykład? Półwysep Setúbal (okolice Sesimbry czy Setúbal). Strefy REN i RAN obejmują tu ogromne połacie terenu. Możesz znaleźć ogłoszenie z „ruiną do odbudowy”, ale gmina nie pozwoli Ci tam postawić nawet altanki. Informacje o strefach znajdziesz w urzędzie gminy, ale najprościej będzie, gdy wyręczy Cię w tym sprawdzony agent kupującego lub prawnik.

💡 Z praktyki: Nie wszystko, co ogranicza budowę, siedzi w PDM. Trafiliśmy na działkę pod Lagoa de Albufeira sprzedawaną jako budowlana, która w rzeczywistości leżała w granicach AUGI – obszaru o nielegalnym pochodzeniu urbanistycznym. Kupuje się tam udział w niepodzielonej całości, a nie wydzieloną działkę, i o podziale nie decyduje właściciel udziału. Wypis z rejestru gruntów tego nie pokaże – status wynika z delimitacji gminnej, więc pytanie trzeba zadać w Câmara Municipal, zanim gdziekolwiek pojedziesz.

Ostatnia rzecz w tym temacie: czy grunt jest „urbano” (miejski) czy „rústico” (rolny)? Jeśli chcesz wziąć kredyt mieszkaniowy, portugalskie banki bardzo ostrożnie podchodzą do działek „rústico”. Jeśli kupisz dom formalnie uznawany za budynek gospodarczy (apoio agrícola), możesz mieć problem z kredytem, ubezpieczeniem domu i legalnym meldunkiem.

5 największych min, które mogą Cię kosztować fortunę

Papiery to jedna połowa. Druga zaczyna się dopiero na miejscu.

1. „Dzikie” dobudówki – portugalski sport narodowy

Zamknięty balkon, zaadaptowany garaż, powiększony salon – często robione bez żadnych zgód. Niektórzy agenci przymykają na to oko, ale dla Ciebie to ogromne ryzyko (z nakazem rozbiórki włącznie). Jeśli wychwycisz rozbieżności z papierami, masz wybór: negocjować cenę, zmusić sprzedawcę do zalegalizowania dobudówki albo odpuścić zakup.

2. Długi w spadku po sprzedawcy

Zdziwisz się, co może na Ciebie przejść przy zmianie właściciela:

  • Zaległy podatek IMI (skarbówka chętnie upomni się o niego u nowego gospodarza),
  • Zaległości na rzecz wspólnoty (condomínio) (dług przypisuje się do lokalu, a nie do osoby),
  • Niezapłacone rachunki za prąd, wodę czy gaz.

Jak się chronić? Najlepiej sprawdzić te kwestie jeszcze przed podpisaniem CPCV (umowy przedwstępnej). Dodatkowo, na ratunek przychodzi Ustawa 8/2022. Sprzedający musi zdobyć od administratora wspólnoty pisemne potwierdzenie, że nie zalega z opłatami. Dokument musi też uwzględniać przyszłe raty na zatwierdzone już remonty (np. nowa elewacja za rok). Administrator ma na jego wydanie maksymalnie 10 dni od wniosku właściciela, więc nie jest to powód, dla którego transakcja miałaby się przeciągać.

Prawo daje Ci możliwość „zrzeczenia się” wymogu tego zaświadczenia u notariusza. Pod żadnym pozorem tego nie rób. Zrzekając się, w ciemno bierzesz na siebie cudze ukryte długi, a to popularna sztuczka stosowana na obcokrajowcach.

3. Zapomniane hipoteki z ubiegłego wieku

Zaskakująco często zdarza się, że bank pożyczył pieniądze w latach 90., kredyt dawno spłacono, ale hipoteka wciąż „wisi” w papierach, bo nikt nie wniósł o jej wykreślenie. Nikt Ci domu wprawdzie nie zlicytuje, ale Twój własny bank najpewniej odmówi Ci finansowania, widząc obce obciążenie. Twój prawnik musi po prostu wyciągnąć od banku sprzedającego oficjalne wykreślenie jeszcze przed transakcją.

4. Błędy w klasyfikacji gruntu

Jeśli ziemia figuruje w papierach jako rústico, ale stoi na niej piękna, murowana willa, to szykuj się na kłopoty. Taka nieruchomość z reguły wymaga długotrwałej reklasyfikacji, bez której będzie Ci trudno o kredyt czy późniejszą, sprawną odsprzedaż.

5. Dziury w łańcuchu własności

Babcia przekazała dom wnukowi, ale nie było testamentu? Część umów zawierano dawniej tylko na słowo? W starszych, wiejskich nieruchomościach to na porządku dziennym. Jeśli nie zlecisz wnikliwego przejrzenia ksiąg, wpakujesz się w dom, do którego roszczenia zgłosi nagle dawno niewidziany krewny z Brazylii.

Dla inwestorów to szczególnie groźne, bo uderza prosto w zysk. Pełną analizę ryzyka i opłacalności znajdziesz w naszym tekście: Czy warto kupić dom w Portugalii inwestycyjnie.

Przestronny salon w wyremontowanym apartamencie w Lizbonie – sztukateria, ciemne drewniane podłogi

Inspekcja techniczna – warto wydać te kilkaset euro

Papier przyjmie wszystko, ale czy wiesz, w jakim stanie są fundamenty i dach? W Portugalii inspekcja inżynieryjna nie jest obowiązkowa, notariusza fizyczny stan budynku nie interesuje. A szkoda, bo często wychodzą tu największe brudy.

Standardowa inspekcja mieszkania albo domu kosztuje 300–600 EUR; ogólnokrajowi dostawcy zaczynają cenniki w okolicach 600 EUR z IVA za typowe T1–T3. Przy większych obiektach albo gdy dokładasz ocenę konstrukcyjno-sejsmiczną, instalację gazową czy basen, kwota rośnie. Za te pieniądze fachowiec sprawdzi:

  • Wilgoć i przecieki – kamera termowizyjna wyłapie niewidoczne jeszcze wycieki i grzyby. To częsta zmora nadmorskich domów.
  • Odporność na trzęsienia ziemi – na południu Portugalii ziemia potrafi się zatrząść. Inżynier spojrzy na ściany nośne i sprawdzi, czy ktoś w ferworze remontu beztrosko ich nie wyburzył.
  • Infrastrukturę – rury z lat 70., podejrzane okablowanie, stan studni.

Zły raport to znakomity powód, by stanowczo zbić cenę i domagać się napraw przed wręczeniem pieniędzy.

Prawo pierwszeństwa – kto może Cię ubiec

W Portugalii działa Direito de Preferência – prawo pierwszeństwa zakupu. Z punktu widzenia due diligence liczy się nie tyle sam termin, ile ustalenie, czy ktokolwiek to prawo w ogóle ma – bo od tego zależy, co jeszcze musisz sprawdzić:

  • Czy nieruchomość jest klasyfikowana, w trakcie klasyfikacji, w obszarze chronionym albo w strefie rewitalizacji (ARU)? Sprawdzasz w Câmara Municipal i u DGPC. Jeśli tak, w grę wchodzą podmioty publiczne, a zgłoszenie transakcji na portalu Casa Pronta jest obowiązkowe.
  • Czy ktoś tam mieszka jako najemca? Umowa najmu starsza niż dwa lata daje najemcy prawo pierwszeństwa – i to właśnie on ma najdłuższy termin ze wszystkich uprawnionych (art. 1091.º Kodeksu cywilnego). Sprawdź to, zanim uznasz, że pusty na oko lokal jest naprawdę pusty.
  • Czy nieruchomość ma współwłaścicieli albo sąsiaduje z małą działką rolną? Wtedy uprawnienia płyną z art. 416.º i 1380.º. Przy sąsiadach obowiązuje warunek, o którym rzadko się wspomina: prawo przysługuje tylko wtedy, gdy oba grunty są mniejsze niż unidade de cultura ustalona dla danej strefy.

Konkretne terminy dla każdego z uprawnionych rozpisaliśmy w harmonogramie zakupu. Tutaj chodzi o coś innego: prawnik musi ustalić, którzy uprawnieni w ogóle istnieją, zanim wpłacisz zadatek – po wpłacie nie masz już czym negocjować opóźnienia.

Kto w tym wszystkim pomoże? Advogado czy Solicitador?

Skoro w Portugalii nie kupisz ubezpieczenia tytułu własności (title insurance), ratuje Cię tylko skuteczny i drobiazgowy ekspert.

  • Advogado (Adwokat) – Twoja najlepsza polisa i prawdziwa tarcza obronna. Może negocjować, reprezentować Cię w sądzie i bierze pełną odpowiedzialność za sprawdzanie papierów. Koszt to zazwyczaj 2 000–5 000 EUR lub 1–1,5% wartości transakcji.
  • Solicitador – trochę jak polski radca prawny, ale z mniejszymi uprawnieniami. Jest tańszy, radzi sobie z administracją i prostymi umowami. Na gładką transakcję wystarczy, ale przy przysłowiowych „schodach” (np. nielegalnych dobudówkach) lepiej mieć u boku pełnoprawnego adwokata. Więcej piszemy o tym tutaj: Prawnik przy zakupie nieruchomości.

💡 Z praktyki: Nigdy, przenigdy nie bierz prawnika, którego rzekomo w dobrej wierze podsuwa Ci agent sprzedającego. Jego celem jest szybkie domknięcie sprzedaży, podczas gdy Twój prawnik powinien kierować się wyłącznie Twoim bezpieczeństwem. Zapłać za niezależną opinię.

Niezależnie od tego, kogo wybierzesz, umów się z nim na zakres prac i cenę przed podpisaniem czegokolwiek – łącznie z terminem, w którym dostaniesz raport. Dzięki temu wiesz, na czym stoisz, zanim sprzedający zacznie naciskać na szybkie CPCV.

Due diligence krok po kroku

Cały proces zajmuje zwykle od 2 do 8 tygodni (w skrajnych przypadkach i starszych domach – do 12 tygodni).

Tygodnie 1–2: Zbieranie dowodów. Prawnik pobiera wyciągi, sprawdza rejestry, przegląda plany gminy i bada status zadłużeń u dostawców mediów. Tygodnie 2–4: Analiza i łączenie kropek. Zestawienie papierów z rzeczywistością. To też absolutnie idealny moment, by wpuścić inżyniera z kamerą termowizyjną. Tygodnie 3–6: Gaszenie pożarów. Znaleziono wady? Trzeba wejść w negocjacje. Możesz wymusić na sprzedawcy poprawki lub wpisać do umowy klauzule zawieszające. W ostateczności – wycofujesz się, zanim popłyną prawdziwe pieniądze. Tygodnie 4–8: finalizacja. Jeśli dokumenty są kompletne i nie ma otwartych ryzyk, możesz umawiać wizytę u notariusza na podpisanie aktu notarialnego.

Słowo na koniec – traktuj to jak swoje ubezpieczenie

Należyte due diligence to nie jest kolejna urzędnicza formalność. To Twoja najlepsza i często jedyna ochrona na specyficznym, portugalskim rynku.

  • Porównuj rejestry: Urząd Skarbowy i Rejestr Gruntów nie zawsze mówią o nieruchomości to samo.
  • Załatw Certidão do Registo Predial: kosztuje raptem 15 EUR, a może uratować Twój majątek.
  • Wymagaj Licença de Utilização: notariusz nie musi, ale Ty i Twój bank – już tak.
  • Uważaj na klasyfikację ziemi: na rústico nie weźmiesz standardowej hipoteki na dom.
  • Domagaj się papieru ze wspólnoty (Ustawa 8/2022): żadnego zrzekania się swoich praw.
  • Wezwij inżyniera: wydane kilkaset euro pomoże Ci uniknąć napraw na dziesiątki tysięcy.
  • Przeczytaj drugą stronę certyfikatu energetycznego: koszt zalecanych prac i osiągalna klasa są tam wyliczone – to gotowy argument cenowy z dokumentu sprzedającego.
  • Zainwestuj w niezależnego prawnika: to zaledwie ułamek kwoty całej inwestycji, który gwarantuje absolutnie spokojny sen.

Planujesz zakup w Portugalii i wolisz uniknąć nerwowych poszukiwań sprawdzonych ekspertów? Porozmawiajmy – zespół BoaVida pomoże Ci zorganizować rzetelnego prawnika i inżyniera, pilnując Twoich interesów przez cały ten czas.

Chcesz mieć pewność, że weryfikacja Twojej nieruchomości przebiegnie bez zarzutu? Opowiedz nam o swoich planach zakupowych, a my bezpiecznie i bez stresu przeprowadzimy Cię przez gąszcz portugalskich przepisów. Umów rozmowę Albo napisz na WhatsApp
FAQ

Najczęściej zadawane pytania

Ile trwa due diligence nieruchomości w Portugalii?

Pełne due diligence zajmuje zazwyczaj 2–8 tygodni, w zależności od złożoności nieruchomości i sprawności urzędów. Przy starszych budynkach z niezgodnościami dokumentacyjnymi – nawet 12 tygodni.

Ile kosztuje prawnik do due diligence w Portugalii?

Advogado specjalizujący się w nieruchomościach pobiera 2 000–5 000 EUR za pełną obsługę transakcji, w tym due diligence. Niektórzy naliczają 1–1,5% wartości zakupu. Solicitador jest tańszy, ale ma węższy zakres kompetencji.

Czy notariusz w Portugalii sprawdza stan prawny nieruchomości?

Od 2024 roku (Simplex Urbanístico) notariusz nie musi już weryfikować pozwolenia na użytkowanie ani karty technicznej. Cały ciężar due diligence spoczywa na kupującym i jego prawniku.

Co to jest Caderneta Predial i dlaczego jest ważna?

Caderneta Predial to wypis z ewidencji podatkowej nieruchomości – zawiera metraż, klasyfikację, wartość podatkową (VPT) i historię zmian. Rozbieżności między Caderneta a stanem faktycznym to najczęstszy sygnał ostrzegawczy.

Czy długi poprzedniego właściciela przechodzą na kupującego?

Tak – zaległy IMI, nieopłacone składki wspólnoty mieszkaniowej (condomínio) i zaległości za media mogą obciążyć nowego właściciela. Weryfikacja stanu rozliczeń to obowiązkowy element due diligence.

Czy certyfikat energetyczny da się wykorzystać do negocjacji ceny?

Tak, i jest to jego najbardziej niedoceniana funkcja. Przy każdym zalecanym działaniu certyfikat podaje szacowany koszt inwestycji, przewidywaną roczną oszczędność oraz klasę energetyczną osiągalną po jego wykonaniu. To gotowa kalkulacja w dokumencie, który sprzedający ma obowiązek dostarczyć – argument nie pochodzi więc z Twojego oszacowania, tylko z jego papieru.

Co to są strefy REN i RAN i dlaczego mają znaczenie?

REN (Reserva Ecológica Nacional) i RAN (Reserva Agrícola Nacional) to strefy ochronne, w których obowiązują surowe ograniczenia budowlane. Rozbudowa, a nawet drobne prace, wymagają specjalnych pozwoleń gminnych.

Taras z basenem – Portugalia

Pora na kolejny krok?

Porozmawiajmy – bezpłatnie, po polsku, bez zobowiązań.

Porozmawiajmy

Masz szybkie pytanie? Napisz na WhatsApp